Kategorie: Wszystkie | rodzina
RSS
niedziela, 19 stycznia 2014

Wróciłam tam , gdzie czułam się najlepiej 

http://frayed-ka.blog.onet.pl/

21:43, kamberta
Link Komentarze (1) »
czwartek, 06 czerwca 2013



Wspierałam , przyjaciele także. Bez ich pomocy nie poradziłby sobie. Musiał mieć z kim zostawić dwuletnie dziecko aby pójść do szpitala i chociaż trochę być z zona, która miała przebłyski ale była już inna, mówiła o aniołach, które jej szepczą co ma robić, ze ma być dobra i ze ksiądz był u niej ale on chyba jest przeciwko niej , nie chce jej pomoc stad wyjść, tylko źle mówi o niej do lekarzy. Syn prosił aby podpisała druk na zgodę o udzielaniu informacji o jej stanie zdrowia ,ale dla niej to było – mam podpisać wyrok na siebie? Ciągle nie wiedzieliśmy co to jest. Załamanie nerwowe?? Czy coś innego ? Prawo mówi, ze nawet mąż w trosce o stan zdrowia zony, nawet jeśli ma to związek z funkcjonowaniem rodziny, bez zgody chorego nie będzie informowany o stanie chorego. Lekarz prowadząca widziała jednak starania męża chorej. Zezwoliła na krótkie spotkania z dzieckiem w ogrodzie szpitala. Dla dobra chorej także i kontrolowane. Teść nie udzielał informacji. Odwiedzał córkę z synami rzadko. Po każdej ich wizycie stan synowej nagle się pogarszał . Zmiana leków, zaskoczenie lekarza. Potrafili tez robić awantury publiczne w szpitalu, wymuszając na niej porzucenie męża i zapewniając ja, ze oni ja zabiorą i oni będą decydować co z nią dalej. Nie zaoferowali pomocy synowi a tylko mieli pretensje, ze dziecko zabrał i żeby wynosił się z mieszkania teścia bo ona już wróci tylko do taty a nie do TAKIEGO MĘŻA !!Mieli własny plan. Nie było w nich zięcia. Jeden z braci obraził się na siostrę,bo wariatka. Drugi,przynosił święte obrazki , pisma święte i modlitwy .

To był początek piekła , choć nic jeszcze na to nie wskazywało bo mieliśmy nadzieje ze to załamanie i wyjdzie z tego. Syn bardzo w to wierzył, nie odstępował zony kiedy tylko na to pozwalała bo były dni ze krzyczała, ze nie chce go widzieć.

Wracał do córeczki , poświęcał jej każdy moment aby zapełnić dwulatce pustkę braku mamy. Był sam , zupełnie. Ja w USA, rodzina zony wroga i tylko nasi przyjaciele, na szczęście w każdej chwili pomagali we wszystkim. Matka synowej w Chicago. Rozmawiałam z nią ale tez niczego nie mogliśmy się dowiedzieć . Mówiła ze pewnie jakieś problemy z prolaktyna i minie, a ze w sprawy w Polsce nie będzie się mieszać bo jej tam nie ma . Ze przesadzam, bo to tylko hormony i nie ma tragedii .Pytam czy wie ze córka jest na oddziale psychiatrycznym. No co ty. Maz mi mówił ze na ginekologii .

Jasne było dla mnie ze albo coś ukrywają albo rzeczywiście i ja wprowadzili w błąd żeby ZARABIAŁA pieniądze.

Wyjaśniłam jak wygląda sytuacja, ze leżała przywiązana pasami, ze jest z nią źle. Rozpłakała się. Jasne było ze i ja oszukali .Ustaliłam z nią ze będziemy wspomagać na czas choroby ich oboje, bo syn nie może pracować, ma dziecko pod opieka, i musi zgodnie z prośba lekarzy jak najwięcej być z zona aby wracała do równowagi . Tego wymaga sytuacja. Zgodziła się ze mną, choć nie wiedziałam czy pomoże finansowo.

01:32, kamberta
Link Komentarze (1) »
niedziela, 02 czerwca 2013

Nowojorskie ciepełko - piekiełko od kilku dni odbiera nam siły i zmusza do schowania się w pomieszczeniach klimatyzowanych. Zamknięte okna i ten monotonny szum jest depresyjny.

Miałam chwile na podjecie ważnych decyzji, pożegnanie z domem rodzinnym , co wydaje mi się na ten moment rozsądne choć  bolesne. Dlaczego ?? Bo z mojego domu i miejsca życia syna zostały tylko mury !!!Nie ma w nim już niczego. Ani rur, ani kaloryferów, ani pompy do wody, szafek, mebli, prądu ..itp ..niczego nie ma . Nie ma tez niczego z mojej przeszłości, pamiątek rodzinnych ..jakby nie było przeszłości.

Jakis czas temu podjęliśmy z synem decyzje, ze skoro jest sprawa w sadzie o opiekę nad dzieckiem tu musi być przygotowany na powrót do naszego domu i zapewnienie sobie i dziecku spokojnej przystani , w domu rodzinnym.W planach były pewne zmiany  modernizacyjne. Zanim do tego doszło, dom został okradziony. Trudno, plany trochę się rozszerzyły o uzupełnienie. W tym czasie synowa coraz częściej mówiła, ze tylko ona ma odpowiednie warunki do otrzymania dziecka pod stalą opiekę- bo twój dom jest w ruinie . Skąd wiedziała?? Podobnie reagował teść . Kilka tygodni później następne włamanie. Tym razem nie tyle kradzież ile kompletna demolka ,niszczenie wszystkiego. Kazda rzecz nadająca się użytku, ba, do naprawy , była zniszczona dokładnie  i systematycznie. Potem kolejna informacja rzucona mimochodem przez synowa - o rany,ale masz piękne miejsce do życia z dzieckiem ..hehe ..byłam z koleżanką i zrobiłam zdjęcia! Zgłosiłam na policji ze bezprawnie ale  co zrobią, nie wiem. Ktoś widział jak wynosili stamtąd rzeczy -koleżanka i jej konkubent z przeszłością więzienną za kradzieże. Co mam myśleć. Co mam zrobić? niby wiem a nie mogę nic. Nie złapałam za rękę i mogą śmiać się w nos. I śmieją się .

Motyw tez jasny. Skoro jest zagrożenie, ze mamusia nie dostanie zgody sadu na opiekę nad dzieckiem to  powstał szatański plan - zniszczyć miejsce do którego mógłby zabrać dziecko. Nie dadzą mu , nie ma dokąd . Zniszczyć wszystko , także przeszłość jego i moja ... żadnych sentymentów !!

No własnie wczoraj syn wynajął mieszkanie , bo nasz dom rodzinny już nie istnieje i chyba łatwiej zburzyć niż remontować !! Zaczynamy od nowa , bez przeszłości i wspomnień zniszczonych , pamiątek , śladów rodzinnych!! Pobolało i  i minie, bo trzeba patrzeć realnie i żyć ..żyć ..

Schizofrenia to niszczenie wszystkiego. Bezwzględnie, bezdusznie, boleśnie , egoistycznie i z satysfakcja. Boje się co jeszcze i jak się bronic ?? Trzymam się, patrze z nadzieja do przodu ale kto wie co będzie za kilka godzin. 

18:48, kamberta
Link Komentarze (6) »
czwartek, 30 maja 2013

Zawiadomiłam syna natychmiast, kupił bilet na najbliższy lot. Moi przyjaciele , zanim syn przyleciał byli w szpitalu, aby zobaczyć co z synowa, tez mocno zatroskani. Zobaczyli straszny obraz, synowa na podłodze kopała nogami, wrzask okropny. Nie mieli szansy nawet z nią pobyć. Ja próbowałam się skontaktować z ojcem synowej, bo przecież żadne z nich nie dało znaku, ze synowa w szpitalu. Ani synowi, ani mnie .

Zapytałam teścia syna co się dzieje , czemu nie zawiadomił syna a to co usłyszałam zwaliło mnie z nóg .

A PO CO ??- przecież córka ma nas, on i tak ja rzuci, więc niech TAM SIEDZI i zarabia pieniądze !!!W tym czasie mieli pod opieka moja wnusie i od razu zastrzegli, ze nawet jak jej tatuś przyleci to oni nie dadzą mu dziecka, bo może wywiezie i będą ja trzymać dokąd mamusia nie wyzdrowieje. Nie chciał także wydać synowi moich dokumentów .

Pierwsze kroki z lotniska syn skierował do domu teścia aby zabrać córeczkę, a to co usłyszał, ta awantura go powaliła . Następnie biegiem do szpitala do zony. Szok, bo jego zona przywiązana pasami, zupełnie oderwana od rzeczywistości a lekarz mówi ze przy przyjęciu do szpitala podpisała pod terrorem ojca aby tylko jemu, tatusiowi udzielać informacji o jej stanie zdrowia. Lekarz rozkłada ręce i mówi, ze nie może męża informować o jej stanie, dokąd ona sama nie wyrazi zgody. A ona w innym świecie .

Rozpacz, bezsilność , prosi teścia aby powiedział mu chociaż co jej jest, co się stało , jak do tego doszło . -NIC, problemy hormonalne i to twoja wina bo przez ciebie tak się zdenerwowała, ze będzie do końca życia spłacać twoje długi .

Syn zabrał małą  z ogromnymi problemami do domu, wykąpał brudne dziecko , ratował z biegunki jaka miała i nawet na moment nie chciała zostać bez taty.

 

Schizofrenia jest to zaburzenie psychotyczne, które charakteryzuje się zniekształceniem odbioru rzeczywistości oraz zaburzeniem w funkcjonowaniu. 



  • u mężczyzn początek schizofrenii zaczyna się wcześniej, tj. pomiędzy 15 – 25 rokiem życia, niż u kobiet, u których choroba ta pojawia się w wieku 25 – 35 lat.
  • 

Przyczyny schizofrenii:
Zachorowanie na schizofrenię może być spowodowane:

Czynnikami biologicznymi:
a)uwarunkowania genetyczne
b)urazy przed– i okołoporodowe (schizofrenia w znacznej części występuje u osób, których matki w drugim trymestrze ciąży przechodziły infekcje wirusowe)
c)nadmierna ilość dopaminy, czyli neuroprzekaźnika w ośrodkowym układzie nerwowym

Czynnikami rodzinnymi:
a)często osoby chore wychowywały się w rodzinach, w których występowały nieprawidłowe sposoby komunikowania się: bardzo silnie naładowane emocjonalnie i krytykujące, natarczywe i ingerujące, wywołujące poczucie winy

 

W tym wypadku czynniki biologiczne b i c zostały wykluczone, czynnik a potwierdzony 

Czynnik rodzinny jest bardzo wyraźny także. Ojciec tyran, zarządca jak sam o sobie mówi, synowa opowiadała ze była nikim, pomiatali nią i ojciec, i dwaj bracia.Ze dopiero w związku z moim synem odetchnęła i czuła się normalnie .Normalność została zakłócona przez nieobecność syna i znowu wpadła w stare tryby, ze ma słuchać. Stad mówiła mi tuz przed choroba, ze ojciec krzyczy, krzyczy i ze ona już nie ma sil. 

03:45, kamberta
Link Komentarze (2) »
środa, 29 maja 2013

Tuz po wyjeździe syna, po 3 dniach rozmawiałam z synowa , która zaczęła się nagle bać o sprawę wyroku sadowego, więc poprosiłam aby poszła do prawnika i uspokoiła się, ze nic jej nie grozi ze względu na intercyzę. Spytałam czemu nagle ma takie obawy skoro dotąd podchodziła do tego rozsądnie .To tatuś jej powiedział, ze będzie biedę klepała do końca życia, ze syn sprzeda ich mieszkanie ( hehe jak ??) i ona się przestraszyła .Poprosiłam więc ja o szybki kontakt z prawnikiem aby ja uspokoić . Miałam racje . Jednak jej tatusia to nie przekonało. Zaczął nagonkę na zięcia, ze skoro ma kłopoty, nie jest już dyrektorem, wyjechał do Anglii to niech tylko przysyła pieniądze i żeby ona tam nie jechała, bo on się nią zaopiekuje , zabierze do siebie razem z dzieckiem tylko nich wystąpi o rozwód . Po co ktoś , kto już nic nie znaczy !!Wiem to wszystko od niej samej. Miałyśmy świetne relacje i bardzo się buntowała na takie zachowanie ojca twierdząc ze tęskni do męża, ze musi z nim być i nic tego nie zmieni .Nie wiem co się stało ale następne dni otrzymywałam dziwne SMS-y i telefony. Syn tez .

-Jestem u ojca, oddalam mieszkanie, bo tak chciał Bóg !!Anioły czuwają abym była dobra.

Potem takie z sensem- co ja robię ?? kocham was !! tęsknię !!nie mogę się doczekać spotkania !!-

Syn tez czul się zaniepokojony ale tłumaczył sobie, ze brat zony jest bardzo religijny i może ma na nią wpływ , ona zagubiona, tęskni więc szuka wsparcia w religii choć nigdy tego nie robiła.

Jednak każdego następnego dnia było coraz gorzej. Dziwne wahania nastroju, dziwne reakcje i słowa. -rozwód, potem kocham cie nad życie. Po każdej rozmowie ze mną wracała na chwile do równowagi , zachowywała się normalnie ale prosiłam aby poszła do lekarza i poprosiła o jakieś leki na stres. Twierdziła ze nie może jeść, spać , ze jest cala roztrzęsiona a ojciec ciągle krzyczy i krzyczy i ona już nie może tego znieść . Po 13 dniach od wyjazdu syna otrzymałam telefon od niej – Mamuśku, jestem w szpitalu, zamknęli mnie tu ojciec i brat, jakiś psychiczny oddział , czemu oni to mi robią ?? tylko ty możesz mnie stad wyciągnąć .

Przeraziłam się. Stwierdziłam ze dobrze ze tam jest to lekarze jej pomogą , niech ich słucha a ja zrobię wszystko co mogę tylko musi czekać – Dobrze mamuś, będę słuchać.

03:53, kamberta
Link Komentarze (4) »
wtorek, 28 maja 2013

Byli świetnym małżeństwem. Każda matka widząc szczęście swojego dziecka jest tez szczęśliwa. Mimo własnych problemów wiedziałam ze oni maja siebie , ze są zgrani, rozumieją się bez slow i aż czuło się się od nich, ze tak powinien wyglądać związek dwojga ludzi.

Moje problemy wynikające ze spółki biznesowej z oszustem, miały niestety wpływ na ich życie. Sad domagał się od syna zwrotu pieniędzy, których mój wspólnik nie przekazał świadomie i mimo jasności sytuacji, mając do wyboru szukanie za granica dłużnika, wybrał tego w kraju mimo rażących błędów ! Na nieszczęście trafił tez na adwokata, który odebrał możliwość apelacji i z jego winy sprawa padła. Można go oskarżyć do rady adwokackiej, czemu nie, lecz to nie zmieni wyroku. Rzecznik praw obywatelskich jest tylko urzędem , który spycha ludzi i to w brzydkim stylu.

Oboje radzili sobie z tym świetnie, wierząc ze nie da im nikt rady bo są razem. Synowa nie była zagrożona bo spisali intercyzę a syn miał umowę o prace z której nawet komornik nie mógłby nic zabrać.

W marcu ubiegłego roku uznali, ze warto spróbować szczęścia w Anglii, kontakty były, o prace tez nie trudno , może lepsze życie na obczyźnie. Najpierw wyjechał syn, urządzić wszystko na przyjecie całej rodziny, która miała dojechać w maju. Miał już od razu dobre mieszkanie, prace, załatwił wszystkie świadczenia rodzinne i wyglądało to optymistycznie. Mógł pracować w swojej branży, znal angielski więc praktycznie dobre perspektywy. Tuz przed wyjazdem omówili wszystkie szczegóły. Wyprowadzili się mojego domu, w którym mieszkali wiele lat,do mieszkania teścia aby zmniejszyć koszty utrzymania i ułatwić samotnej, na jakiś czas , synowej życie bez strachu w dużym domu .

Aby zabezpieczyć się jakoś przed kradzieżą także mojego mienia zabrali część do tego mieszkania a inne rzeczy wywieźli do domu teścia poza miasto. Dom został pusty i miał być jedynie kontrolowany przez rodzinę synowej i przyjaciół. Ja byłam tym trochę przerażona, ale nie miałam prawa nikogo blokować swoimi obawami . Ich życie .

poniedziałek, 27 maja 2013

Teść syna jest chory na astmę, serce , pije, jest despotyczny a słownictwo ma bardzo ograniczone, szczególnie do niektórych slow. Sam siebie nazywa zarządcą i MUSI o wszystkim decydować. Z czasów kiedy synowa była zdrowa wiem od niej, ze dzieciństwo miała straszne , nie mogła się odezwać bez zgody tatusia .Z ulga oddychała kiedy spotkała syna , zobaczyła nasze relacje , na żywo i ciągle powtarzała ze jej mąż to miał szczęście .Mówiła tez iż z jej matka nie mogła tak jak ze mną o wszystkim. Matka raczej nie miała swojego zdania z powodu zarządcy z silna , młodszą wtedy ręką .

Jak dziwnie się plota losy. Teraz , kiedy chora jest pozbawiona normalnych ludzkich odruchów, uczuć chyba tym złem manipuluje tatusiem, bo jakby to bratnie dusze się stały. Tata jest na zawołanie . Tata jest do wszystkiego i dobrze żeby wykorzystać jego metody, które kiedyś tak ja raziły, bolały.

Tak powstał duet wzajemnej adoracji i tworzenia chorych teorii spiskowych.

Celem ich jest niszczyć wszystko i wszystkich co było i jest dobre . Mam wrzenie ze jedno i drugie maja podobny problem zdrowotny choć tylko ona ma diagnozę F-20 .No, nie tylko ona , bo okazało się ze jej brat także. Czasem dołącza i robi się zgrane TRIO.

Nie można mieć szans z takim zespołem. Żadnemu zdrowemu nie przyjdą takie podłości do głowy jak każdemu z nich. Nie sposób przewidzieć co mogą i co zrobią choćby za minute.

Każdy detal nowej intrygi jest dokładnie omówiony ( mam nagranie ) co komu zrobią i jak .To jest jak tornado niszczące. Zmiata wszystko bez ostrzeżenia .To ze ktoś ucierpi nie ma znaczenia , liczy się plan. Można prosić, tłumaczyć, odwoływać się do uczuć, wspomnień, odruchów zwykłych ale to powoduje jeszcze większą aktywność. Lepiej milczeć, nie odkrywać się , bo każde słowo wypowiedziane jest odwrócone podszewka, nabiera dla nich innego znaczenia i daje kopa do działania . A spróbuj powiedzieć żeby któreś z nich poszło do lekarza, żeby wzięło lek !!Spokojnie, z wyjaśnieniem , ze po co nerwy , ze dla dobra dziecka i jej spokoju . Proszę zrób to dla swojego dziecka !!! nie rób tego !! odwrotna reakcja .Atak , krzyk , jesteś chory, psychol !!Sam się lecz.

Co z tego ze dziecko płacze, ze mówi boje się . Mama w akcji. I tylko ONA, tylko jej wolno wszystko, nie słyszy płaczu, próśb. Trzeba przytulic dziecko, poszeptać coś , żeby schronić w ramionach taty, który uciekłby z nią , schował się w dżungli . Ale prawo zabrania. Zabierze dziecko od matki to oskarżą o porwanie. Kto wtedy obroni je kiedy zamkną za kraty ??zaciskać zęby, przetrwać do sprawy w sadzie , może sad nakaże leczenie , aby wytrwać.

Rozwód z chora jest bardzo trudny. Chora wymaga opieki i mąż nie może tak sobie odejść . Może ona złoży , wtedy łatwiej ?? Ale nie , jej niepotrzebny. Super mieć przecież niańkę w domu, gosposie, worek do bicia wiedząc ze można poniżać, szarpać, wyzywać bezkarnie mówiąc , no zadzwoń na policje to kto ci uwierzy ze kobieta cie bije . Zadzwoń to ja powiem ze mnie maltretujesz i komu uwierzą ?? nie uwierzą ..Sprawdził , zadzwonił przy kolejnej porwanej koszuli, podrapanej twarzy i krzyku dziecka wyrwanego ze snu, wtulającego się w tatę .Nie ich sprawa. A ona widząc obcych zmienia się, robi skrzywdzona minkę , z hetery staje się ofiara na pokaz , słodkie słowa do córeczki , ze tatuś ja straszy w nocy , choć skarbie do mamusi . Nie , boje się!!no tak boisz się tatusia !!

Kiedy już zamkną się drzwi znika słodycz do dziecka, jest złość – czemu nie chcesz do mamy ?? tata pewnie cie zbuntował ?? Mów szybko co mówił !! mów !! jutro coś ci kupie tylko powiedz czy tatuś coś złego o mnie mówi ?? A może ta twoja babcia ?? I dlatego nie chcesz do mamy ??Koniec komputera!! nie będzie SKYPA z babcia !! Co z tego ze dziecko milczy, co z tego ze się boi, mama wie lepiej dlaczego dziecko się boi !! Przecież nie dlatego ze coś z mama bo wszystko wina taty -nie martw się -już niedługo zamiast taty będzie tu dziadek. Mała jesteś szybko zapomnisz ze masz tatę !!

11:08, kamberta
Link Komentarze (7) »

Jestem Berta, starsza pani , matka, babcia mieszkająca za oceanem od lat. Na innym blogu opisałam swoje dzieje i musiałam zrobić przerwę , bo znana już byłam i straciłam anonimowość konieczna , a opis sytuacji obecnej mógłby zaszkodzić bliskim. Długo się wahałam czy powinnam pisać co się w rodzinie dzieje. Syna rodzinie. Zamierzam opisać jak działa nasz polski system w obronie praw ojca, praw dziecka i jak wygląda życie z chorymi na schizofrenie, tak od środka. Będę się opierać nie tylko na relacjach syna ale na nagraniach audio, video i dokumentach. Chce pozostać maksymalnie obiektywna choć to trudne.

Piekło jakie przechodzi mój syn, walcząc z systemem jest niewyobrażalne. Z pewnością wielu ojców przechodzi podobne katorgi i te sama bezsilność. To jak walenie głową mur. Mówi się dużo o staraniach państwa dla przestrzegania zasady dobra dziecka i przestrzegania prawa ,a prawo jest łamane na każdym kroku w myśl zasady, ze matka ma wszystkie prawa, a ojciec z założenia jest rodzicem piątej kategorii. Opieka społeczna nie pomaga choć taka ma nazwie, w każdym razie nie na przykładzie syna gdzie jest raczej instytucja szkodliwa i feministyczna. Pomoc policji byłaby zabawna gdyby nie konsekwencje ich działań.

Fakt, żyję w innym miejscu, gdzie dziecko ma więcej praw niż obowiązków i przesadnie czasem są traktowani rodzice za swoje błędy. Nie chce oceniać co jest lepsze ale dla mnie najważniejsze jest aby jeśli prawo o czymś stanowi, niech będzie przestrzegane. Niepojęte jest ze człowiek w kraju czuje się bezsilny działając w zgodzie z prawem, a kto ma więcej fantazji, kłamie, podkłada świnie jest wiarygodny. Czyżby nasz kraj pozbył już wszelkich zasad moralnych, a podłość i stan posiadania są wykładnikiem prawa.

Mam na to wiele przykładów , niestety.

Jestem wychowana w poczuciu prawdy i uczciwości. Podobnie wychowałam syna. Nie chce myśleć , choć coraz częściej się ku temu skłaniam, ze popełniłam straszny błąd nie ucząc syna chamstwa, bezwzględności, pazerności i wszystkich tych cech które teraz maja racje bytu.

Nawet mu o tym mowilam. Jego odpowiedz brzmi - dziękuję , dobrze ze nie .

Tylko czy rzeczywiście dobrze, skoro musi tak cierpieć pozbawiony tych cech ??

ps.moze czasem brakowac znakow polskich 

| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze